Sporo się zmieniło, a czas przebrzydły nie pozostawia mi nawet chwili na myślenie ani opisanie tego, co wokół
. Działam w 8 Gromadzie Zuchowej ‘Kaczki Dziwaczki’
. To naprawdę daje mi radość i satysfakcje. Udało mi się unormować, podsumować i zamknąć sprawy trudne. W szkole jak zwykle ciężko i beznadziejnie. Zaliczyłam już jedno publiczne wystąpienie-ośmieszenie. Wracam do domu potykając się o własne nogi
ze zmęczenia, tylko po to, by śpieszyć się na nowy odcinek tego świata po ‘nowe nieznane przykrości’. Nie widziałam Somsiata od czterech dni. To o czymś świadczy… Doba ma za mało godzin. Ludzie są obok. Naprawdę, są. Obok- wystarczy. Teraz to widzę. Doceniam.
Oj dzieje się, dzieje!
apsik
Brr…
Zimno. Szaro. Ponuro. Brrr! Życie, składam reklamacje! :/
apsik
A wtedy wszystko runęło.
Czasami wszystko wokół jest piękne i radosne. Dlaczemu więc, chwilę później wracają lęki, złe wspomnienia i ‘to’, co tak skrzętnie zagrzebałam, schowałam i przykryłam kurzem zapomnienia i czasu? Bywają chwile, gdy wspomnienia i tęsknoty za czymś, co nieosiągalne wychodzą na światło dzienne, ze swego szczelnego schowka. To okropne momenty. I wtedy człowiek nie wie, co dla niego lepsze… Czy powrócić do dobrze znanej czynności zwanej ‘zapominaniem’, czy podjąć się walki z żalem i skrywanymi pretensjami? Czy warto próbować naprawić sprawy pozornie (?) do naprawienia niemożliwe? Zapomnienie czy rozgrzebywanie starych smutków? Który upadek boleśniejszy…? Ktoś zna odpowiedź…?
apsik
‘Bliscy i oddaleni’
(…)
są inni co się nawet po ciemku odnajdą
lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
byliby doskonali lecz wad im zabrakło
ks. Jan Twardowski
apsik