Nostalgicznie i szarawo wokół. Życie pędzi swoim torem, gdzieś poza, jakby całkiem obok mnie. Zupełnie mnie nie dotyczy. Pobódka 6 rano i myśl ‘ byle do weekendu’. Wiele spraw, obowiązków i chyba kompletne zatracenie w rzeczywistości. Łamanie danych obietnic. Nie- nic już nie będzie tak jak kiedyś! Tak jak bardzo chcielibyśmy, żeby było…Kompletnie zobojętniałam. ‘W ciągłym biegu, w nieustannej pogoni za środkami utraciła cel swojej podróży’. A obiecywałam,że będzie inaczej! Nie tak… tak jak jest!Subtelną warstwą kurzu okryłam wartości depcząc przy tym przeszłość niedbale. Leżąc i wgapiając się w ścianę obmyślam plan na życie.
“Ludzie tak wiele spraw muszą załatwić
a czas sobie płynie ‘panta rei’
Tylko do siebie już nie mogę trafić
Kochać to więcej z siebie dać czy mniej?”