Wyrok padł: angina ropna. Brzmi nieprzyjemnie. A na dworze,za oknem słońce uśmiecha się radośnie. Rozpoczął się ten najtrudniejszy czas, w życiu każdego ucznia. Wszyscy biegają, zaliczają- w szkole, w której zdawania oczywiście nie ma… Wspólnie z drużyną przygotowujemy tegoroczny obóz. Tradycją staje się to, że jestem programowcem i do mnie należy zainteresowanie wszystkich ciekawymi zajęciami:). W tym roku jedziemy już pod koniec czerwca, a co ciekawsze będzie to obóz wędrowny, po bieszczadzkich szlakach:). Połoniny, ten klimat i czar… I tęsknota już nie będzie wchodzić przez okno.
3 czerwiec 2008 12:39
“Tam w Bieszczadach nad Wetliną…”:)
apsik